Językowa corrida

07.06.2024

Pomnik Czynu Polaków

Zmiany w ortografii, które zaczną obowiązywać 1 stycznia 2026 roku, ujednolicą i uproszą niektóre zasady użycia wielkich liter. Chodzi o pisownię wieloczłonowych nazw własnych. Większość z nich zapisać łatwo, ale są takie, które wymagają od piszących analizy gramatycznej.

Weźmy dwuczłonowe nazwy geograficzne. Obecna zasada mówi, że jeśli drugi człon jest nieodmieniającym się rzeczownikiem w mianowniku, to pierwszy człon, taki jak morze, półwysep, pustynia, wyspa itp. jest nazwą pospolitą i pisze się małą literą: morze Marmara, półwysep Hel, pustynia Gobi, wyspa Uznam. Jeśli jednak drugi człon jest rzeczownikiem w dopełniaczu albo przymiotnikiem, to oba człony pisze się wielką literą: Morze Barentsa, Półwysep Apeniński, Pustynia Błędowska, Wyspa Świętej Heleny. Ażeby nie popełnić błędu, trzeba umieć określić formę rzeczownika, a to nie jest przy pisaniu potrzebne. Zgodnie z nową zasadą wszystkie elementy wielowyrazowych nazw geograficznych i miejscowych będziemy pisać wielką literą: i Pustynia Błędowska, i Pustynia Gobi.

Inną zmianą, która ułatwi nam pisanie, jest wprowadzenie wielkiej litery we wszystkich członach nazw lokali usługowych i gastronomicznych (oprócz przyimków i spójników). Dziś nie zawsze wiemy, czy pierwszy człon należy do nazwy własnej, czy jest tylko nazwą gatunkową, więc pisownia jest dwojaka: Kawiarnia Literacka, ale kawiarnia Kryształowa, Księgarnia Naukowa, ale księgarnia Świat Książki. Od roku 2026 będziemy pisać jednolicie: Karczma Słupska, Apteka Dom Leków, Galeria obok Rekina, Hotel Radisson, Restauracja pod Żaglami, Zajazd u Kmicica, Pizzeria Napoli, Teatr Współczesny itp.

Podobnie ujednolicona zostanie pisownia nazw nagród. Teraz jest tak, że jeśli drugi człon nazwy występuje w dopełniaczu lub jest przymiotnikiem, to całość piszemy od wielkich liter: Nagroda Nobla, Nagroda Pulitzera, Nagroda Literacka Gdynia, Nagroda Artystyczna Miasta Lublin. Ale gdy nazwa nagrody występuje w mianowniku, to słowo nagroda jest wyrazem pospolitym: nagroda Polskie Noble, nagroda World Press Photo. Czasem trudno rozróżnić te dwa typy gramatyczne, gdyż z jednej strony jest Nagroda Kioto, z drugiej – nagroda Klio. Uspójnienie zasady przyniesie korzyści, bo nie trzeba będzie się głowić, jaki typ gramatyczny reprezentuje nazwa.

I jeszcze jedna istotna zmiana: wielką literą będziemy pisać wyraz stojący na początku nazw obiektów przestrzeni publicznej: aleja, brama, bulwar, osiedle, plac, park, kopiec, kościół, klasztor, pałac, willa, zamek, most, molo, pomnik, cmentarz. W naszej świadomości są one częścią nazwy, wszak mówimy: Spotkajmy się na Rondzie Hakena, pod Pomnikiem Czynu Polaków, na Zamku Książąt Pomorskich, na Placu Kościuszki, w Parku Kasprowicza, na Moście Długim, na Cmentarzu Centralnym. Tylko słowa ulica nie traktujemy jako części nazwy, bo mówimy: Spotkajmy się na Piłsudskiego, na Mazurskiej, na Wyzwolenia. Dlatego wyraz ulica będziemy – jak dotąd – pisać małą literą.

31.05.2024

Super i mega!

Zapewne niejeden raz zastanawialiśmy się, czy nie popełniamy błędu, gdy piszemy: super zabawa, ekstra wypoczynek, mega pomysł. Nawet ci, którzy wiedzą, że to niezgodne z zasadą, miewają pokusę, by zapisywać te słowa oddzielnie.

Dlaczego? Wszak wszystkie przedrostki polskie i obce pisze się łącznie z wyrazem, który poprzedzają. Piszemy bez wahania: bezpretensjonalny, międzyludzki, nadgniły, okołobudżetowy, podbramkowy, ponaddźwiękowy, postkolonialny, przedmałżeński, pseudoarystokrata, supernowoczesny, śródlądowy, ultrafiolet, wicekonsul itd. Skąd więc wątpliwości przy super promocji czy mega zabawie? Otóż stąd, że cząstki super, ekstra, mega, wege, eko, mini, maksi, makro mogą istnieć jako samodzielne wyrazy. Można więc powiedzieć: Jestem wege, To są produkty eko. Także w połączeniach: mini wieża, makro projekt mogą występować jako określenia rzeczownika, tak jak przymiotniki: mała wieża, wielki projekt. Ale wkrótce te rozważania staną się bezprzedmiotowe. Zmiany ortograficzne, które wejdą w życie 1 stycznia 2026 roku, dopuszczają rozdzielną pisownię owych cząstek. Można więc będzie pisać: miniwieża lub mini wieża, bo jest możliwa wieża (w rozmiarze) mini, ekożywność lub eko żywność, bo jest możliwa żywność eko.

Inną zmianą, którą powinniśmy przyjąć z ulgą, jest wprowadzenie rozdzielnej pisowni cząstek -bym, -byś, -by, -byśmy, -byście ze spójnikami: Zastanawiam się, czy by nie pojechać w góry. Któż z nas nie wpadał w zakłopotanie, gdy trzeba było zapisać: Gdyby kózka nie skakała, toby nóżki nie złamała, ale: To by nam pomogło. Nie wszyscy bowiem muszą wiedzieć, że to w pierwszym przykładzie jest spójnikiem, a w drugim – zaimkiem. Ze spójnikami cząstkę by pisze się łącznie, a z zaimkami rozdzielnie. Więc za każdym razem, gdy w zdaniu sąsiadują ze sobą wyrazy to i by trzeba dokonywać analizy gramatycznej. To zbyt trudnie i w gruncie rzeczy niepotrzebne. Zdarzało się, że wręcz zmienialiśmy szyk zdania, bo takie słowa jak boby, zatemby, czy zaśby po prostu źle wyglądały. Teraz sprawa jest prosta: od początku 2026 roku cząstkę -by ze spójnikami będziemy pisać rozdzielnie.

I jeszcze jedno uproszczenie, które pozwoli piszącym unikać błędów ortograficznych. Chodzi o pisownię par wyrazów równorzędnych, podobnie lub identycznie brzmiących, występujących zwykle razem, na przykład: tuż-tuż, trzask-prask, czary-mary, esy-floresy, gadu-gadu, hokus-pokus, kogel-mogel, koszałki-opałki, łapu-capu. Zapisałam je tu z łącznikiem, choć w praktyce pisownia była różna i nawet wydawnictwa nie były ze sobą zgodne. Ale już wkrótce znajdziemy się w ortograficznym raju! Pisownia tych wyrażeń będzie dowolna: z łącznikiem, np. tuż-tuż; trzask-prask; bij-zabij, z przecinkiem, np. tuż, tuż; trzask, prask; bij, zabij, rozdzielnie, np. tuż tuż; trzask prask; bij zabij.

Prawda, że lepiej i łatwiej?

24.05.2024

Nienajgorzej

Emocje spowodowane ogłoszeniem przez Radę Języka Polskiego jedenastu zmian w regułach ortografii polskiej już na szczęście przycichły. Media, które emocje podsycały, zajęły się innymi sprawami. To dobrze, bo teraz czas na głębszą refleksję i zrozumienie istoty rzeczy.

Zmiany nie są rewolucyjne, nie dotyczą „ogonków, kropeczek i kreseczek”, bo owe znaki diakrytyczne (odróżniające) mają w polszczyźnie bardzo długą tradycję. Nie dotyczą także dwojakich oznaczeń tych samych głosek: rz i ż, ó i u, ch i h, bo i te są historycznie uzasadnione. Kilku porządkujących zmian wymagała natomiast zasada konwencjonalna, a w jej obrębie łączna i rozdzielna pisownia wyrazów.

Spójrzmy na pisownię liczebnika pół. Piszemy go łącznie w złożeniach: półnauka, półzabawa, półkpiąco, półpoważnie, półspał, półczuwał. Ale gdy dwa wyrazy służą określeniu jednego pojęcia (procesu, stanu, cechy), wyraz pół należało zapisać rozdzielnie: To była pół nauka, pół zabawa albo Patrzył pół kpiąco, pół poważnie albo Jan pół spał, pół czuwał. Pisownia tych wyrazów wymagała od piszącego drobiazgowej analizy znaczeniowej tekstu, a słownikowe objaśnienie reguły nie uzasadniało rozdzielnej pisowni pół. Teraz wszystko jest jasne: bez względu na to, w jakim sąsiedztwie występują wyrazy złożone z elementem pół, ich pisownia jest łączna: utwór półfantastyczny, półrealistyczny.

Ujednolicona została też zasada obejmująca pisownię cząstek wyrazowych niby- i quasi-. Do tej pory pisaliśmy je z łącznikiem: niby-artysta, niby-ludowy, quasi-deficyt, quasi-nauka i łącznie, jeśli był to termin przyrodniczy lub astronomiczny: nibybłona, nibyjagoda, nibygwiazda. Teraz pisownia jest jednolita, łączna: nibyartysta, nibygotyk, nibyludowy, quasiopiekun, quasinauka, quasipostępowy. Cząstki niby- wskazującej na pozory bycia kimś lub czymś innym nie należy mylić z pisanym rozdzielnie przyimkiem niby występującym w porównaniach: miękki niby gąbka, wysoki niby topola.

Chyba najtrudniejszą dla naszych oczu jest zmiana dotycząca łącznej pisowni nie- z przymiotnikami i przysłówkami odprzymiotnikowymi. Do tej pory pisaliśmy łącznie tylko formy w stopniu równym: niemiły, niedrogi, niedobry, niedaleko, nieprędko, nieczęsto. Te same wyrazy w stopniu wyższym i najwyższym pisane były rozłącznie. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Wprowadzona zmiana ujednolica pisownię wszystkich przymiotników i przysłówków ze słowem nie w stopniu równym, wyższym i najwyższym: niemiły, niemilszy, nienajmilszy; niedrogo, niedrożnej, nienajdrożej.

Dlaczego to trudne dla naszych oczu? Bo uczymy się ortografii także oczami, zapamiętujemy wygląd wyrazu, a słowo nienajgorzej chwilowo wygląda niecodziennie. Ale rozum szybko pomoże zaakceptować tę zmianę, zwłaszcza że i ona ujednolica szczegółowe i nie zawsze zasadne reguły.

17.05.2024

Jestem Szczecinianką

Cóż to był za dzień ta miniona środa! Media rozgrzane do czerwoności! Mocne słowa podsycające poczucie zagrożenia: „rewolucja!”, „szok i niedowierzanie!, „wstrząsająca decyzja!”, „wywrócony stolik!”, „potężna reforma!”, „Czy Was Bóg opuścił?” i tym podobne.

Co tak bardzo wstrząsnęło dziennikarzy i użytkowników internetu? To jedenaście zmian w zasadach ortografii ogłoszonych przez Radę Języka Polskiego. Jedenaście spośród 172 zasad obejmujących pisownię wielkich i małych liter oraz pisownię łączną, rozdzielną i z łącznikiem. Jedenaście najbardziej rozchwianych, niejasnych, kłopotliwych reguł, wymagających od piszącego drobiazgowej analizy tekstu, uruchamiania wiedzy gramatycznej, przypominania wyjątków. Jedenaście zmian, które ujednolicają i upraszczają reguły ortografii, a jednocześnie sankcjonują powszechną praktykę pisownianą.

Pewnie niejeden raz zastanawialiśmy się, dlaczego wszystkie nazwy mieszkańców pisze się wielką literą, a tylko mieszkańcy miast zapisywani są literą małą? Dlaczego: ZiemianinEuropejczykPolakKaszub, ale: szczeciniankawrocławiankapoznaniak? Ten kłopotliwy wyjątek został właśnie usunięty. Teraz możemy o sobie pisać wielką literą: SzczecinianiePoznaniacyGdańszczanie. Wielką literą można (ale nie trzeba) zapisywać także ekspresywne nazwy etniczne, na przykład: Angol albo angolŻabojad albo żabojadSzkop albo szkop. Dodam, że etyczna ocena tych nazw nie należy do kompetencji kodyfikatorów normy ortograficznej (choć tego oczekiwali niektórzy komentatorzy). Te nazwy po prostu są w naszym języku, więc powinny być objęte regułami pisowni.

Inną zmianą jest ujednolicenie zapisu nazw wyrobów przemysłowych. Dotąd pisownia była zróżnicowana: nazwy firm i marek trzeba było pisać wielką literą: samochód marki Ford albo samochód „Ford”,  ale gdy pisaliśmy o swoim samochodzie, musieliśmy użyć małej litery: Jeżdżę fordem. Nie zawsze było to jasne, toteż wielu piszących wybierało we wszystkich kontekstach wielką literę. I ta praktyka została teraz zaakceptowana.

W regułach ortograficznych jest zasada, która nawet dobrze piszącym Polakom sprawia kłopot. Chodzi o pisownię przymiotników utworzonych od imion własnych, na przykład mickiewiczowskimolierowski. Jeśli przymiotnik odpowiada na pytanie jaki? – obowiązuje pisownia małą literą: rok mickiewiczowskikomedia molierowska, jeśli odpowiada na pytanie czyj? – piszemy literą wielką: epopeja Mickiewiczowskadramat Szekspirowski. Nie jest łatwo odróżnić te dwa typy przymiotników, dlatego zasadę ujednolicono: wszystkie przymiotniki, także pochodzące od imion własnych, pisze się małą literą.

Czy omówione zmiany to „istna rewolucja” ortograficzna? Na pewno nie. Jestem przekonana, że po początkowym oporze (wszak lubimy swoje przyzwyczajenia, nawet jeśli są kłopotliwe), przyjmiemy te propozycje z ulgą. O innych zmianach napiszę w następnych felietonach.

10.05.2024

W Szczecinie i w Toruniu

Czy jest jakaś reguła odmiany nazw miejscowych? – pytają mnie moi przyjaciele zwiedzający zakątki Polski. Czy zasadą jest, że jeśli nazwa miasta kończy się na -ń to jesteśmy w -niu (w Toruniu), a jeśli na -n to jesteśmy w -nie (w Szczecinie)? – dopytują trochę żartobliwie. 

Owszem, w odniesieniu do nazw zakończonych na spółgłoskę można taką zasadę sformułować. Trzeba jednak uruchomić podstawową wiedzę z gramatyki i przypomnieć sobie, że istnieją spółgłoski twarde, miękkie i stwardniałe. Czy musimy je tak precyzyjnie określać? Nie jest to konieczne, wystarczy pamiętać, że jeśli nazwa kończy na spółgłoskę nzwtsr, czyli głoskę twardą, to w miejscowniku ma końcówkę -e. Na przykład: Żulin – w Żulinie,  Łobez – w ŁobzieBoguszów – w BoguszowieWykrot – w WykrocieUrsus – w UrsusieWawer – w Wawrze. Jeśli nazwa kończy się na spółgłoskę ńść (miękką), cczszrzż (stwardniałą) albo na spółgłoski kgchl, to w miejscowniku ma końcówkę -u. Przykładowo: Toruń –  w ToruniuBrześć – w BrześciuSolec – w SolcuRawicz – w RawiczuTłuszcz – w TłuszczuKalisz – w KaliszuKiekrz – w KiekrzuParadyż – w ParadyżuŚwidnik – w ŚwidnikuKołobrzeg – w KołobrzeguWałbrzych – w WałbrzychuKrasnopol – Krasnopolu 

Zwykle nie przywołujemy tak szczegółowych zasad gramatycznych. Gdy pojawi się problem, po prostu zaglądamy do słowników (albo pytamy przyjaciół) i rozstrzygamy wątpliwości związane z konkretną nazwą. Trzeba jednak przyznać, że nie wszystkie nazwy miejscowe da się tak prosto gramatycznie opisać. 

Weźmy na przykład nazwy żeńskie: NiskaSucha, LimanowaKudowaJabłonna, Włoszczowa. Zbudowane są identycznie, ale jedne odmieniają się jak przymiotniki: NiskiejSuchejLimanowej, inne jak rzeczowniki żeńskie: KudowyJabłonnyWłoszczowy. Zdarza się, że narzucona norma rozmija się ze zwyczajem językowym mieszkańców. Tak jest w wypadku nazwy Bełczna, której przymiotnikową odmianę zalecają autorzy „Słownika nazw miejscowości i mieszkańców”: Bełcznejw Bełcznej, ale mieszkańcy wolą odmianę rzeczownikową: Bełcznyw Bełcznie. Inaczej jest z nazwą Włoszczowa. Wspomniany słownik zaleca odmianę rzeczownikową: Włoszczowywe Włoszczowie, taką też formę narzucają inne współczesne słowniki. Ale „Słownik poprawnej polszczyzny” z 1980 roku podawał odmianę przymiotnikową: we Włoszczowej i przestrzegał: nie we Włoszczowie!. Tymczasem wcześniejszy „Słownik poprawnej polszczyzny” z 1958 roku zalecał formę rzeczownikową: we Włoszczowie. Sprawdziłam na urzędowych stronach Włoszczowy: tu się stosuje formy rzeczownikowe. A jak mówią mieszkańcy? Warto ich zapytać …  

Na szczęście nie wszystkie nazwy są tak gramatycznie kłopotliwe. W większości reguły poprawnościowe idą w parze ze zwyczajem językowym.

03.05.2024

Coraz krócej

Jakie mamy czasy, każdy wie: pełne pośpiechu, piętrzących się zadań i obowiązków. Trzeba dużo robić i skutecznie o tym komunikować. Rzecz jasna, taki sposób użytkowania języka nie jest niczym nowym. Tendencja do skrótowości jest naturalną cechą komunikowania, a kryterium ekonomiczności to jedno z narzędzi oceny poprawności językowej. Współcześnie jednak kondensacja przekazu jest dość daleko posunięta, czasem nawet poza granice zrozumiałości.

Trwa majówka, więc weźmy za przykład rzeczowniki z formantem -ówka, niegdyś charakterystyczne tylko dla języka potocznego, dziś tworzone powszechnie. Są to jednowyrazowe określenia, tzw. uniwerbizmy, zastępujące nazwy wielowyrazowe o tym samym znaczeniu: majówka, podstawówka, motorówka, ciężarówka, złotówka itp. Ta grupa wyrazów rozrasta się błyskawicznie: kablówka, budżetówka, filmówka, sieciówka, wirusówka, jelitówka, zimówka (‘opona zimowa’, czy jest skrócona nazwa letnich opon?). Ażeby zrozumieć, co znaczą wyrazy: czasówka, foliówka, igłówka, wieńcówka, firmówka, krajówka, podmalówka, objazdówka, marcówka, czerwcówka i wiele innych, trzeba znać środowiskowe realia.

Efektem językowej skrótowości jest rozrost skrótowców, czyli wyrazów utworzonych z pierwszych liter nazw wielowyrazowych. Rozumiemy ich sens, jeśli odnoszą się do znanych instytucji: ZUS, PZU, MON, PZPN, TOPR albo partii politycznych: PO, PiS itp. Więcej wysiłku trzeba włożyć, by rozszyfrować sens mniej znanych nazw: RPO – Rzecznik Praw Obywatelskich, NCK – Narodowe Centrum Kultury, NCBR – Narodowe Centrum Badań i Rozwoju itd. W internecie, w którym porozumiewanie się wyzwoliło dodatkowe pokłady językowej kreatywności, możemy spotkać podobne sposoby komunikacji „na skróty”, choć nie zawsze oparte na uznanych regułach. Tylko młodzi uczestnicy komunikacyjnej wspólnoty potrafią rozszyfrować skróty: cb ‘ciebie’, spk ‘spoko, spokojnie’, NW ‘nie wiem’, OMG (angielskie Oh my God) ‘coś zaskakującego’, ct ‘co tam’, dzk ‘dzięki’, tb ‘tobie’, a nawet JTCK ‘jak coś to kom’, ATSD ‘a tak swoją drogą’, ZW ‘zaraz wracam’, ZTCW ‘z tego co wiem’ i wiele innych doraźnie tworzonych. A w języku mówionym posługują się wyrazami jedno- albo dwusylabowymi: cze ‘cześć’, ziom ‘ziomek’, wzrusz ‘wzruszenie’, najgo ‘najgorzej’, niezręcz ‘niezręczność’, nara ‘na razie’ itp. Nie ma co ukrywać, niektóre z tych skróconych słówek już są własnością nas wszystkich…

Potrzeba komunikatów krótkich i zwartych nie ogranicza się, rzecz jasna, do słownictwa potocznego czy młodzieżowego. Takie wymogi stawiamy całym tekstom, z którymi obcujemy na co dzień, zwłaszcza w prasie czy w portalach internetowych. Od nadawców e-maili i autorów wpisów w mediach społecznościowych oczekujemy krótkiej i zwartej treści.

Tego samego wymagamy od urzędników kierujących do obywateli różnorodne pisma.

Ale prosta polszczyzna w urzędach to już zupełnie inny temat.

26.04.2024

Szelest polszczyzny

Ogólnie wiadomo, że kochamy język polski, ale warto sprawdzić, w czym i jak się ta miłość przejawia. Dlatego z okazji Dnia Języka Ojczystego grupa językoznawców przeprowadziła sondę wśród Polaków na temat ich postawy wobec polszczyzny. Wniosek ogólny jest taki: język ojczysty nie jest nam obojętny. Ponad 1/3 ankietowanych przyznała, że pokłóciła się kiedyś o to, jak się powinno mówić albo pisać. Kłócimy się głównie z rodziną i znajomymi, dużo rzadziej w sieci. Jesteśmy społeczeństwem wrażliwym na językowe kwestie, co potwierdza także bogata korespondencja kierowana do poradni językowych.

O co się kłócimy? O to, co w języku nowe, i o to, co w nim tradycyjne. Starsze pokolenie broni form utrwalonych w powszechnym zwyczaju i niechętnie przyjmuje nowości językowe. Młodsi natomiast, zwłaszcza kobiety, walczą o feminatywy, uznając je za przejaw nowoczesności. Ogólnie jednak ankietowani twierdzą, że polszczyzna jest bardziej tradycyjna, niż nowoczesna. Na takie postrzeganie języka ojczystego może mieć wpływ szkoła i jej sztywne programy, słabo odpowiadające wymogom współczesności.

Ale o własnej sprawności językowej myślimy dobrze i sobie samym stawiamy dobre stopnie. Tak wynika z sondażu, w którym średnio 20% Polaków wystawiłoby sobie szóstkę, 38% piątkę, a 30% czwórkę. Tylko niewielki procent ankietowanych ma świadomość swoich niedociągnięć: 7%  wystawia sobie trójkę, 2% – dwójkę,  a 1% – jedynkę. Gdy doskwiera nam brak wiedzy o mechanizmach języka, sięgamy do różnych źródeł poprawnościowych. Młodsi szukają odpowiedzi w internecie: w wyszukiwarkach, w słownikach, na portalach poświęconych poprawnej polszczyźnie. Starsi – około 1/5 badanych – w słownikach papierowych.

Na pytanie, gdzie się najładniej mówi po polsku, ankietowani najczęściej wybierają odpowiedź: w teatrze. Świadczy to o tradycyjnym postrzeganiu teatru jako świątyni sztuki i źródła pięknej polszczyzny (nie zawsze odpowiadające rzeczywistości). Świadczy też o tym, że mówiąc o ładnym języku, myślimy o języku mówionym. Drugim bowiem miejscem, gdzie słychać ładny język, jest dla ankietowanych radio. Jednak radia słuchają głównie osoby starsze i to one wybrały tę odpowiedź. Nie cenimy natomiast ani języka w kościele, ani w urzędach. I aż 19% badanych napisało, że nigdzie nie słychać ładnej polszczyzny! Zastanawiające…

Ale ogólnie lubimy nasz język, choć prawie połowa ankietowanych uważa, że to najtrudniejszy język świataPodoba się nam w nim to, że „ączy” i „szumi”. I że “szeleści”. Że słychać w nim „ą”, „ę”, „sz”, „ż”, „z”, „c”, „dz”. Nawet dla ortografii – tej szkolnej zmory – mamy dużo przyjaznych uczuć, bo blisko 70% procent ankietowanych lubi „kropeczki” i „kreseczki” odróżniające „ó” od „u”, a „ż” od „rz”.

W sumie do języka ojczystego mamy stosunek raczej pozytywny, a na pewno emocjonalny. Zachęcam Czytelników do odwiedzenia strony Rady Języka Polskiego i wczytania się w szczegóły sondażu. Jest o czym myśleć!

19.04.2024

Tajemnice mianownika

Mianownik liczby mnogiej rzeczowników jest przypadkiem dość skomplikowanym. Jego forma zależy od rodzaju gramatycznego i budowy wyrazu. Choć nie musimy znać niuansów gramatycznych, by mówić poprawnie, to jednak warto wiedzieć, jakie znaczenia niosą końcówki tego przypadka.

Zajmijmy się tylko rzeczownikami męskimi. Wahania co do formy mianownika w liczbie mnogiej wynikają z możliwości dołączania różnych końcówek do tego samego słowa. Końcówkę -owie z reguły przybierają rzeczowniki będące tytułem, nazwą zawodu, godności, stanowiska, narodowości, stopnia pokrewieństwa. Ale do niektórych można przyłączyć też końcówkę -y: profesorowie i profesorzy, doktorowie i doktorzy, psychologowie i psycholodzy, rektorowie i rektorzy, inżynierowie i inżynierzy. Dłuższą chwilę dyskutowaliśmy ze studentami o tym, która forma jest właściwsza: profesorzy czy profesorowie. Moja sugestia, że zwyczajową i zgodną z językową tradycją jest forma profesorowie, nie została przyjęta ze zbytnim entuzjazmem. Dla studentów forma profesorzy jest równie stosowna. Mają rację, bo obie są poprawne, jednak wyczuwa się w nich pewną różnicę w nacechowaniu stylistycznym: ta z końcówką -owie w większym stopniu wyraża szacunek. Ale to już chyba nie jest przez młodsze pokolenie zauważalne. Przy okazji dowiedziałam się, że w szkole średniej zanika zwyczaj zwracania się tą formą do nauczycieli, co niegdyś było oczywistością. Tak się czasy zmieniają…

Ciekawym przykładem jest też nazwa mieszkańców Norwegii. Słowniki języka polskiego, nawet te najnowsze, podają tylko formę Norwegowie, ale w użyciu jest także forma Norwedzy, notowana jedynie w „Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny”. Tu też się coś zmienia…

Nie do wszystkich nazw z tej grupy możemy jednak przyłączyć obie końcówki. Tylko na -owie kończą się takie rzeczowniki, jak monarchowiekardynałowiekrólowiesędziowie. I choć dawniej osobowy rzeczownik królowie miał postać króle, zachowaną do dziś w nazwie święta Trzech Króli, to współcześnie forma króle nie określa już osób tylko ‘króliki’ albo ‘figurę w kartach’. A czy nazwy dziadkowiewujkowie też mogą mieć w mianowniku inną końcówkę niż -owie? Mogą, ale wtedy zmieni się ich nacechowanie. Dziadki i wujki są formami potocznymi, ekspresywnymi, żartobliwymi.

Bo końcówka -y/-i użyta zamiast końcówki -owie może sygnalizować emocje. Gdy powiemy: chłopyadwokatystudentyprofesory, to uwydatnimy uczuciowe zabarwienie tych nazw, zwykle negatywne: głupie chłopychciwe adwokatyleniwe studentywredne profesory. Ekspresywności doda im też zmiana rodzaju gramatycznego z męskoosobowego na niemęskoosobowy, co sygnalizują żeńskie formy przydawek: głupiechciweleniwewredne.

Tak to niepozorna końcówka jednego tylko przypadka gramatycznego otwiera przed nami nowe obszary: przeobrażeń kulturowych, zmian językowych zwyczajów, różnorodnych uczuć i emocji. I to jest w gramatyce najbardziej fascynujące.

12.04.2024

Bratu i szwagrowi

Niedawno w gronie przyjaciół dyskutowaliśmy o twórczości pewnego pisarza. Jeden z dyskutantów zawahał się, gdy miał powiedzieć, że pisarz ów sporo uwagi poświęca Śląsku? Śląskowi? Jaka forma jest właściwa?

Wątpliwości kolegi wynikają z potrzeby zastosowania celownika, najrzadziej używanego przypadka gramatycznego. Fakt, że stawiamy go na trzecim miejscu, gdy wymieniamy nazwy przypadków, jest tradycją przejętą z łaciny i nie odzwierciedla jego pozycji w tekstach. Wahania przy wyborze właściwej formy celownika rzeczowników męskich potęguje także wariantywności końcówek: -u albo -owi.

Końcówka -u jest w celowniku znacznie rzadsza, przybiera ją współcześnie kilkanaście bardzo starych rzeczowników: bratuojcuchłopupanuksiędzuBogupsukotulwudiabłuświatu. Jednak w czasach prasłowiańskich i w początkach rozwoju polszczyzny była to najczęstsza końcówka celownika, końcówkę -owi przybierało tylko kilka rzeczowników. Ale to właśnie końcówka -owi zwyciężyła i dziś wszystkie rzeczowniki męskie poza wyżej wymienionymi, kończą się na -owiczłowiekowisąsiadowiszwagrowisamochodowikwiatowisłoniowimisiowi itd. Gdy zamiast -owi wybierzemy w tych rzeczownikach końcówkę -u, to wypowiedź nabierze charakteru żartobliwego: Oczko się urwało temu misiuTego kwiatu to pół światu.

Skoro jednak – zapytają czytelnicy – początkowo końcówka -owi w celowniku była znacznie rzadsza niż końcówka -u, to dlaczego właśnie ona zwyciężyła? To proste: zadziałała tu potrzeba stosowania form wyrazistych, jednoznacznych. Końcówka -u może być bowiem zakończeniem zarówno dopełniacza: długopis-uzeszyt-ubudyni-u, jak i miejscownika: o kufl-uo Mark-uo budynk-u i wołacza: Stach-u!słoni-u!wujk-u!, a także form dawnej liczny podwójnej: ocz-uusz-uw ręk-u. Tymczasem końcówka -owi przysługuje tylko celownikowi i nie powtarza się w żadnym innym przypadku! Nic więc dziwnego, że bardziej lub mniej świadomie nasi przodkowie zaczęli wybierać właśnie ją, stąd jej dzisiejsza dominacja.

Czasem końcówka -owi dodana do rzeczownika kończącego się w celowniku na -u sygnalizuje inne znaczenie słowa. Formy osłu i osłowi nazywają różne obiekty: forma z końcówką -u odsyła do zwierzęcia, a z końcówką -owi do człowieka, którego uznajemy za głupca. Podobnie jest z formami Bogu i bogowi. Pierwsza odnosi się do znaczenia ‘stwórca’, druga do znaczenia ‘istota otoczona kultem’, np. Hades – bóg podziemia. Taki zabieg uświadamia, jak ogromne możliwości tkwią w gramatyce.

Co do Śląska, to sprawa jest prosta: w celowniku ma końcówkę -owi, podobnie jak Gdańsk – GdańskowiKołobrzeg – Kołobrzegowi. A z trudniejszych form celownikowych przypomnę jeszcze takie: Kraków – Krakowowidzień – dniowimech – mchowilen – lnowirów – rowowicudzysłów – cudzysłowowiowies – owsowi. W razie wątpliwości słowniki (papierowe i internetowe) mamy pod ręką!

05.04.2024

Dwojaczki

Różne są potrzeby użytkowników polszczyzny. Jedni narzekają, że nasz język jest zbyt trudny, a gramatyka zbyt zawiła, innym natomiast form i znaczeń jest trochę za mało, więc szukają nowych. Do takiej refleksji skłoniły mnie dwa pytania przysłane do uniwersyteckiej poradni językowej.

Pierwsze dotyczyło rodzaju gramatycznego rzeczownika krople użytego w znaczeniu ‘lekarstwo w płynie, które zażywa się po kilka kropli’: krople na sercekrople do nosakrople do oczu. „Chciałbym użyć liczebnika do określenia, ile takich kropli używam – pisze korespondent poradni. –  Nie w znaczeniu, ile kropli wkrapiam, ale ile rodzajów kropli używam. Gdybym powiedział, że codziennie używam dwie krople, to by znaczyło, że zakraplam jedną kroplę, a po niej drugą, a nie o to chodzi. Czy mogę powiedzieć: Codziennie używam dwoje kropli?”.

Reguły gramatyczne polszczyzny nie przewidują łączenia rzeczownika żeńskiego kropla, krople z liczebnikiem zbiorowym. Kropla łączy się z liczebnikiem głównym: dwie krople, dwóch kropli. Tak jest i wtedy, gdy wyraz krople oznacza ‘lekarstwo’: Codziennie używam dwóch kropli: Farma i Natura. Można też – żeby nie tworzyć wypowiedzi dwuznacznej – sformułować to tak: Codziennie używam dwóch rodzajów kropli: Farma i Natura. Gdy stawiamy wyraz krople w mianowniku, na przykład: Na stoliku stoją krople, to mamy na myśli jakąś ich postać: opakowanie, buteleczkę. I tych właśnie określeń, które z kropli tworzą zamkniętą całość, musimy użyć, gdy chcemy powiedzieć o dwóch rodzajach  lekarstwa: Na stoliku stoją dwie buteleczki/dwa opakowania kropli do oczu.  

Mojej drugiej korespondentce potrzebna jest konkretna forma gramatyczna: „Czy w odniesieniu do rzeczownika dwojaczki można użyć liczby pojedynczej, czyli dwojaczek albo dwojaczka?”. We współczesnej polszczyźnie dwojaczki, inaczej ‘bliźnięta’, nie mają liczby pojedynczej. Dawniej istniała forma dwojak określająca ‘jedno z dwojga dzieci z tego samego porodu’, inaczej ‘bliźniak’, ale już się jej chyba nie używa. Dwojak to także ‘podwójny garnek gliniany z uchem w miejscu spojenia’, a jeszcze dawniej – ‘moneta dwugroszowa’. Dziś rzeczownik dwojaki to tylko dwa połączone naczynia, dwojaczki zaś to i ‘naczynia’, i ‘dzieci’.

Czy można od słowa dwojaczki w znaczeniu ‘bliźnięta’ utworzyć liczbę pojedynczą? Mechanizmy słowotwórcze polszczyzny dają taką możliwość: w rodzaju męskim to dwojaczek, w rodzaju żeńskim – dwojaczka. Czy takie formy są w użyciu? Chyba nie, bo nie notują ich słowniki, nie ma ich też w korpusach języka polskiego. Można utworzyć liczbę pojedynczą od synonimu bliźnięta, ale bliźnię czyli ‘dziecię razem z innym urodzone’ to też już nieco przestarzała forma. No i nie o to korespondentce chodziło…

Używamy plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość. Kontynuując korzystanie z naszej strony, zgadzasz się z naszą polityką dotyczącą plików typu cookies.